FANDOM


Rangers Of Ephedia:SPD-Opowiadanie użytkowniczki OracleCristal. Jest to Crossover łączący uniwersum LoliRock i Power Rangers: SPD.

Wstęp

Po pokonaniu Butterfly Queen,Ephedia została uwolniona od Czarnej Magii. Kiedy tak się stało Lyna i Carissa, odeszły z LR i wróciły na Ephedię,a Auriana,Talia i Iris wróciły na Ziemię. Zaczęły normalne życie,bez magii,złoczyńców,ukrywania swojej magicznej tożsamości. Niestety ich szczęście nie trwało długo. O tuż kilka miesięcy po zamieszkaniu w Sunny Bay,na Ziemi zaczęli się pojawiać kosmici.Zaczęli siać niezłe zamieszanie w mieście i nic już nie było takie samo. Lecz pewnego dnia Auriana rozpoznaje jednego z nich i wyznaje szokującą prawdę o sobie swoim przyjaciółkom.

Więc nasuwa się wiele pytań: Skąd Auriana znała tego potwora i jaka jest jej największa tajemnica? Dlaczego kosmici nagle zaczęli się pojawiać w Sunny Bay? Czy Praxina na pewno została pokonana?

Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdziecie w Crossoverze! ^^

Rodział I :Głosy Przeszłości

California 20.07.2025r godz.17.42

Auriana,Talia i Iris miały próbę przed jednym z koncertów ich światowego Tournée. Teraz miały przystanek w Californii. Występ miał się odbyć za 2h. Po powrocie na Ziemię i pokonaniu Praxiny,postanowiły trochę "Zmienić" typ granej muzyki. Nawet myślały o zmianie nazwy i naborze dodatkowych osób do zespołu,ale stwierdziły że z takimi decyzjami lepiej poczekać. Ale księżniczka z Volty zachowywała się bardzo dziwnie. Była jakaś nieobecna,zamyślona..zupełnie jakby stała się kimś innym. Pozostałe dwie dziewczyny nie wiedziały co się wydarzyło tego dnia 8 oraz 11 lat temu.

-Auri..no powiedz w końcu co jest grane. Przecież w takim stanie nie dasz rady śpiewać.-powiedziała Iris -Jesteśmy przyjaciółkami. Nam możesz wszystko powiedzieć.-dopowiada Talia

Auri nie była gotowa,aby wyznać im prawdę. Musiała wymyślić jakąś wymówkę.

-To..to nic takiego dziewczyny. Wszystko jest okay. Dobra dosyć gadania! Mamy koncert do zagrania!- odparła Auri nagle ożywiona.Talia i Iris uśmiechnęły się. Jednak nadal myślały nad przyczyną złego samopoczucia przyjaciółki.Trio kontynuowało próbę.

Pół godziny przed koncertem były już na miejscu,gotowe do występu dla ich wiernych fanów-rodziny LoliRockers. Występ zakończył się ogromnym sukcesem zespołu a fani,zakochali się w ich nowej muzyce.

Godz. 20.13 tego samego dnia. Kalifornijski cmentarz.

Było ciemno. Dookoła światełka zniczy tworzyły piękną atmosferę zadumy i spokoju. Auriana w ciszy stoi przed grobem swojego ziemskiego wujka. To właśnie dzięki niemu pokochała muzykę i sama zaczęła ją tworzyć. Po chwili po cichutku zaczęła śpiewać jedną z jego piosenek. Utwór ten zawsze jej pomagał w ciężkich chwilach. Słowa były takie:

"I tried so hard
And got so far
But in the end
It doesn't even matter
I had to fall
To lose it all
But in the end
It doesn't even matter"

Po chwili ciszy na cmentarzu pojawiła się tajemnicza postać. Wyłoniła się z mroku i zaatakowała od tyłu Aurianę. Księżniczka szybko rozpoczęła kontratak i nie dała się zaskoczyć przeciwnikowi. Zrobiła salto w powietrzu i powaliła go na ziemię,obezwładniając go. Widać było po tym,że Auri jest świetnie wyszkolona w sztukach walki.

-Kim jesteś do cholery? Nie wiesz że,nie atakuje się dziewczyn od tyłu?- Spytała ze złością w głosie

-Nie poznajesz mnie Czerwona Wojowniczko?- Odezwał się nieznajomy lekko szokowany

Auriana z niecierpliwością zdjęła mu kaptur z głowy. Nie mogła uwierzyć własnym oczom.

-Niemożliwe! Wootox! Byłam pewna że Cię przyskrzyniliśmy na Volcie!-odparła z niedowierzaniem

-A jednak się myliłaś. Zdołałem uciec. Teraz mnie nie złapiesz. Nie masz swojego morphera.-powiedział Wootox z szyderczym uśmiechem.

W tym samym czasie,Talia zaczęła przechodzić okolicami cmentarza szukając Auriany. Nagle zobaczyła w oddali pomarańczowe błyski. Doskonale wiedziała co się święci. Księżniczka z Volty dzielnie walczyła z Vootoxem.

-Co tam się dzieje?-odparła Talia i pobiegła w stronę jaskrawych błysków.

W tym samym czasie Voltanka toczyła bój z najeźdźcą. Jednak pomimo trudności nie poddawała się. Wykonała salto w tył i oddaliła się od wroga.

-Myślisz że jak zniszczyłeś SPD na Volcie to tak samo Ci pójdzie ze mną? Jesteś w błędzie! Tak samo jak Twoi koledzy Trobianie!-wrzasnęła z euforią w głosie.-To Protect and Serve The Galaxy!!

-Myślisz że to mnie....?- Vootox urwał końcówkę zdania.

Nie mógł uwierzyć własnym oczom. Auri przyzwała starożytne zaklęcie,które znali tylko członkowie pierwszego SPD w magicznym wymiarze. Zaklęcie to zwane było Crystal Divide Galaxia. Działa ono w ten sam sposób jak Containment Mode w zwykłym morpherze SPD,tylko bardziej potężniej. Chwilkę później Wootox został zamknięty w małej,uroczej karcie zatrzymania. Dokładnie w tym samym czasie Talia dotarła na miejsce.

-Auri! Tutaj jesteś! Nic Ci nie jest? Widziałam jakieś błyski!-powiedziała księżniczka na jednym oddechu

-Wszystko okay. Nic mi nie jest.To był...emm...blask małych świeczek z kryształów..wiesz chciałam uczcić pamięć mojego wujka,nic więcej..-wyjaśniła- Marna wymówka dziewczyno..-pomyślała

Początkowo Talia nie wiedziała czy ma jej uwierzyć. Miała co do tego mieszane uczucia..ale wiedziała że,jej przyjaciółkę zabolała śmierć osoby,z którą była bardzo zżyta.

-Byłby z Ciebie naprawdę dumny Auri. Na pewno jest w niebie i docenia że,o nim pamiętasz-powiedziała Xerianka podchodząc bliżej do przyjaciółki. W oczach Auriany pojawiły się łezki,które powoli spływały po policzkach. Talia widząc to mocno ją przytuliła.

Ciąg dalszy nastąpi!! ^^