FANDOM



Prolog

Przez ciemno zielone liście na drzewach delikatnie przebijały się promienie wschodzącego słońca. Światło załamywało się na szybach okien drewnianej chatki, rozlewając się po pomieszczeniu, w którym przy stole siedziały dwie postacie. Jedna z nich była kobieca, o smukłej i wysokiej sylwetce, druga zaś męska, niska i bardzo stara. Wysoka szatynka stukała nerwowo palcami o blat stołu. Starzec siedzący naprzeciwko niej jednak nie okazywał żadnego zniecierpliwienia. Wręcz przeciwnie, w jego dobrotliwych oczach malowało się współczucie.

-Agnès, decyzja należy do Ciebie, ale wiedz, że...

-Sytuacja jest poważna, zdaję sobie z tego sprawę! - kobieta zakryła twarz dłońmi. - Po prostu... Nie chcę od razu jej obarczać taką odpowiedzialnością. - wyszeptała.

-To jest również zaszczyt. Pewnie pamiętasz wciąż tę satysfakcję płynącą z uratowania kogoś, prawda?

Agnès smutno spojrzała spod podkrążonych oczu na starca.

-Oraz ból po straceniu kogoś bliskiego. Tylko przez swoją własną nieudolność i bezsilność - zacisnęła drżące wargi. Jej oczy zrobiły się szkliste.

-To nie była twoja wina. Tego nie dało się przewidzieć - złapał ją za rękę. - Posłuchaj... wiele miraculum zostało skradzione. Twojego pewnie już szukają. Jedyne miejsce, w którym będziecie bezpieczne, ty i ona, to Paryż. Tam znajdziecie innych superbohaterów.

-Chevreuil działa samodzielnie - każde słowo wypowiedziała powoli, ostrożnie.

-To musi się zmienić... Już i tak jedna osoba to zrobiła.

-Chcesz powiedzieć, że jest inna Chev? - Agnès spytała się niepewnie, marszcząc brwi.

Po chwili zastanowienia odpowiedział.

-Tak. To bardzo... Skomplikowany i rzadki przypadek. Bliźniacze miraculum.

-Czemu akurat ona?

-Twoja siostrzenica została wybrana. Jednak, jak już mówiłem, decyzja należy do ciebie.

Kobieta wplotła palce lewej ręki w swoje włosy w kolorze ciemnego blondu. Szare oczy wciąż wpatrywały się w jeden, odległy punkt. Jedyne dźwięki, które można było dosłyszeć, to śpiew ptaków i nerwowe stukanie wychudłych palców kobiety o blat stołu. Po pięciu minutach przemówiła:

-Zgadzam się. Ale nie wrócę do Paryża. Nie dam rady zobaczyć ponownie tego miejsca... Tego, w którym to wszystko się zaczęło.

-To dla twojego bezpieczeństwa...

-Nie.

Mężczyzna głęboko odetchnął. Uśmiechnął się pod nosem.

-Nie zmieniłaś się, Agnès. Wciąż jesteś strasznie uparta - zaśmiał się się serdecznie. Dał jej do ręki list, dotychczas schowany w hawajskiej koszuli. - Wręcz to Rosalie. To list polecony z... dobrze znanej tobie szkoły. Wtedy na pewno się zgodzi.

Wstał. Zaczął kierować się w stronę wyjścia. Stojąc już w drzwiach, spojrzał jeszcze raz na Agnès. Na jego twarzy pojawił się smutny uśmiech. Wyszedł. Po chwili zniknął między pniami drzew.

Kobieta jeszcze przez pół godziny siedziała w zamyśleniu, zapatrzona ponownie w oddalony punkt. Powoli podniosła się z krzesła i po schodach weszła na strych. Otworzyła czarne pudełko. W środku pojawiła się beżowa opaska.

-Zrobię tak, jak chcesz, Mistrzu Fu...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki